książkarecenzja

"Kolarstwo romantyczne" Szymona Kotowskiego — krótka recenzja

Ostatnio zakupiłem książkę "Kolarstwo romantyczne" Szymona Kotowskiego. Napiszę o niej co nieco. To moja pierwsza publiczna recenzja książki i chciałem się podzielić opinią.

Marcin Filipek
"Kolarstwo romantyczne" Szymona Kotowskiego — krótka recenzja

Podobno książki nie ocenia się po okładce, ale tutaj ciężko przejść bokiem obok tego aspektu. Jest wydana genialnie, jak małe dzieło sztuki. Bardzo minimalistyczna okładka, front i tył podklejony twardszą tekturą (jestem laikiem i nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa ;) ).

A co mamy w środku?

To zbiór krótkich, refleksyjnych rozdziałów (1 do 3 stron każdy), bliższych formie mikroeseju niż klasycznego poradnika czy relacji z wypraw. Kotowski nie pisze o sprzęcie, treningu czy statystykach. Pisze o tym, co tak naprawdę tracimy, kierując się marketingiem i pogonią za nowościami technologicznymi, które mają nas uczynić szybszymi, a przecież w dzieciństwie jeździliśmy tylko dla samego jeżdżenia i miejsc. To pytanie wraca w książce co rusz, w różnych odsłonach, i za każdym razem trafia w czuły punkt.

Rozdział o miłości do kolarstwa
Rozdział o miłości do kolarstwa

Całość dopełnia duża ilość melancholijnych zdjęć, które sprawiają, że człowiek się zatrzymuje i łapie oddech. I to genialnie współgra z tym, co odkryłem podczas czytania: skrollowanie smartfona w wolnych chwilach przestało mieć sens. Pracując przy biurku, czasem chce się odruchowo uwolnić myśli: sprawdzić telefon, co w świecie słychać, co na IG, jak wygląda generalka TdF ;). Dzięki temu, że książka składa się z tych krótkich rozdziałów, które łatwo się pochłania, stała się naturalnym zamiennikiem telefonu. Wspaniałe uczucie, gdy sobie to uświadomiłem.

Piękne fotografie
Piękne fotografie

W dobie komputerów, cyfryzacji, W/kg oraz statystyk autor przypomina nam, co tak naprawdę jest przyczyną całego zamieszania wokół roweru i dlaczego mamy ochotę na niego wsiadać i pokonywać kolejne kilometry. W pełni się z tym zgadzam, ponieważ najszczęśliwsze wyprawy zdarzały mi się wtedy, gdy komputer rowerowy tracił zasilanie xD

Dla kogo ta książka?

Polecam ją zarówno osobom kochającym rower sportowo, jak i rekreacyjnie. Forma krótkich rozdziałów sprawia, że świetnie sprawdzi się też dla tych, którzy nie mają czasu na czytanie jednym ciągiem. Można wracać do niej w wolnej chwili, przeczytać jeden rozdział i wrócić kolejnego dnia z inną głową.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty